Siła wiedzy


 

 

 



 


 



 
 
 
 
 
Maj 2012
PnWtŚrCzPtSoN
 01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
Kontakt     WSZIB Poznań | WSZIB Wrocław

Poznaj studenta – Dariusz Szymkiewicz 07.04.2008

W SIFE być (prezesem), czyli od starożytnego Egiptu do przedsiębiorczości Rozmowa z Dariuszem Szymkiewiczem – prezesem SIFE, studentem studiów niestacjonarnych na kierunku Zarządzanie, specjalność logistyka; podczas konferencji „Reklama i PR na rozdrożu?” (17 XI 2007) wygłosił referat dotyczący merchandisingu.

Michał Staniszewski: Od kilku miesięcy jest Pan prezesem SIFE – Studenci dla Przedsiębiorczości. Jak z tej perspektywy wygląda SIFE i studia w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Poznaniu?
Dariusz Szymkiewicz: Odnośnie do organizacji SIFE, to przede wszystkim wyraźny stał się dla mnie podział na akcje długoterminowe i jednorazowe. Do tych pierwszych należy np. współpraca z Domem Dziecka w Bninie koło Kórnika. Do jednorazowych należał „Młody Biznesmen”. Autorką i koordynatorką tego projektu była Angela Mikołajczuk. Przy projektach długoterminowych niezbędny jest plan opracowany z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Oczywiście obraz SIFE tworzą wszystkie te projekty i każdy z nich jest – z jakiegoś powodu – ważny. Liczy się inicjatywa, pomysł, chęć stworzenia czegoś od podstaw.

Na działalność Uczelni patrzę niewątpliwie z perspektywy SIFE i doceniam wszelką pomoc okazywaną nam przy realizacji projektów. Korzystne jest także to, że jesteśmy – jako członkowie SIFE – rozpoznawani przez władze Uczelni, przedstawicieli różnych działów. Mam jednak świadomość, że trzeba być aktywnym przez cały rok akademicki, nie można poprzestać na jednej akcji. Jeżeli student się uczy, zależy mu na osiągnięciu dobrych wyników, to w naszej Uczelni nie będzie miał problemów.

M. S.: Będąc prezesem SIFE, nie zajmuje się Pan wszystkimi projektami równocześnie. Czy może Pan przybliżyć ten, któremu poświęca Pan najwięcej czasu?
D. Sz.: Razem ze Zbyszkiem Grudziakiem i Marcinem Wojdanem przygotowaliśmy projekt skierowany do młodych ludzi, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Zajęliśmy się Domem Dziecka w Bninie, a konkretnie tymi młodymi ludźmi, 17- czy 18-letnimi, którzy opuszczają Dom Dziecka. Dla nas okazało się to zderzeniem z problemami, z których często nie zdajemy sobie sprawy. Na początku trudno było nam zbudować porozumienie, trudno prowadziło się zajęcia. Postanowiliśmy jednak traktować ich bardziej jako rówieśników, osoby, które wspólnie z nami coś robią.

Już po 4-5 spotkaniach zaczęło to przynosić efekty, pojawiło się z ich strony zainteresowanie, chęć współpracy. Zadawali też pytania dotyczące np. wynajęcia mieszkania, urzędów pracy, różnych funduszy. Jest tam młody uzdolniony człowiek, który ciekawie rysuje. Nasz stosunek też zmieniał się przez te spotkania: od podejścia do całej grupy do coraz bardziej indywidualnego traktowania. Mam nadzieję, że wychowankowie Domu Dziecka w Bninie skorzystają w najbliższych miesiącach i latach ze zdobytej wiedzy i umiejętności.

Te dwa projekty wykorzystamy też podczas konkursu ogólnopolskiego SIFE, który odbędzie się 12 maja.

M. S.: Czy wykładowcy pomagają w realizacji tych projektów?
D. Sz.: Staramy się jak najwięcej robić sami, bo przecież tak kształtuje się w nas przedsiębiorczość. Jednak pomoc z wielu stron jest nam niezbędna, w tym oczywiście wykładowców. Na co dzień wsparciem jest dla nas Pani Maria Skibniewska, od wielu lat opiekun SIFE.

Przy projekcie „Młody Biznesmen” pomogli nam prorektor, dr Ryszard Orliński i dziekan Wydziału Zarządzania, dr Ryszard Groszak, którzy na końcowym spotkaniu z gimnazjalistami poprowadzili w intrygujący sposób wykłady.

M. S.: W ubiegłym roku pracował Pan w firmie językowej. Jak Pan wspomina to doświadczenie zawodowe?
D. Sz.: Pracowałem w firmie językowej, która zajmowała się dość niekonwencjonalną formą prowadzenia zajęć. Wykorzystywaliśmy specjalne okulary, za pomocą których przyswaja się wiedzę. Byłem koordynatorem regionalnym ds. sprzedaży. Organizowałem w różnych miastach kursy językowe. Zajmowałem się promocją tych akcji w fazie początkowej. Kontaktowałem się z mediami (prasa, radio, telewizja), zamieszczałem np. materiały reklamowe w prasie. Kontaktowałem się również z urzędem miasta lub gminy, by zorientować się, czy można liczyć na wsparcie tych instytucji w naszych działaniach. W późniejszej fazie kontaktowałem się też z innymi instytucjami, np. z ZUS-em, z instytucjami oświatowymi i większymi firmami.

Później zostałem studentem bezrobotnym, zależało mi jednak na skoncentrowaniu się w tym czasie wyłącznie na nauce, a w konsekwencji także na stypendium naukowym. Obecnie zastanawiam się jednak nad wyborem jednej z dwóch możliwości zatrudnienia: jako przedstawiciel medyczny w firmie, która zajmuje się dystrybucją książek w języku angielskim wśród studentów zagranicznych, wiąże się to także z organizowaniem akcji marketingowych, oraz jako spedytor międzynarodowy w firmie transportowej. Skłaniam się ku tej drugiej możliwości, zwłaszcza że ma to bezpośredni związek z moimi studiami. W ten sposób jednocześnie będę realizował praktyki studenckie.

M. S.: Czy Pana „kariera” studencka wiąże się tylko z WSZiB w Poznaniu?
D. Sz.: Początkowo próbowałem dostać się na studia w Akademii Medycznej na kierunek farmacja. Zabrakło mi 5% z matury. Później byłem na Akademii Ekonomicznej, na kierunku towaroznawstwo, który jednak nie był związany z moimi zainteresowaniami. W marcu zrezygnowałem z tych studiów i postanowiłem raz jeszcze spróbować zdać na farmację. Niestety, po raz drugi się nie dostałem. Ostatecznie postanowiłem jednocześnie zdobywać wiedzę i pracować. Zacząłem studia w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości.

M. S.: Co robi prezes SIFE, gdy nie przygotowuje kolejnego projektu, a do sesji jest jeszcze daleko?
D. Sz.: Pociąga mnie starożytny Egipt, aura tajemnicy z nim związana, choć nie chciałbym być archeologiem. Interesowałem się też religiami Wschodu, buddyzmem i japońską odmianą Zen, a także Indiami.

Podejmowane przeze mnie próby pisarskie wiązały się z poezją, część wierszy publikowałem w Internecie (Fabrica Librorum); przed maturą próbowałem pisać książkę, ale skończyło się na dwudziestu stronach. Są jednak w szufladzie. Nie wykluczam, że kiedyś jeszcze do niej zajrzę.

Poznań, marzec 2008 r.

Podczas Święta Wiosny SIFEKonferencja PR i reklama na rozdrożu







Projekt i wykonanie: neoDIRECT

Biuro Rekrutacji
WSZiB w Poznaniu


tel. 61 835 15 11
fax 61 835 19 27
adres e-mail rekrutacja@wszib.poznan.pl

Gadu-Gadu: 8671322


Adres biura, godziny otwarcia.