Siła wiedzy



 

 

 



 


 



 
 
 
 
 
Luty 2012
PnWtŚrCzPtSoN
  01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
Kontakt     WSZIB Poznań | WSZIB Wrocław

Poznaj Absolwentkę: Angela Mikołajczuk

Różnorodność kierunków, czyli przypadki młodej mamy – rozmowa z Angelą Mikołajczuk

 

Dyplom za udział w sesji Studenci StudentomANGELA MIKOŁAJCZUK – w 2008 r. ukończyła we WSZiB w Poznaniu studia stacjonarne na kierunku Zarządzanie i Marketing ze specjalnościami zarządzanie przedsiębiorstwem oraz logistyka; działała w ramach SIFE, brała udział w sesji „Studenci Studentom – Wykładowcy Studentom”, od października 2008 r. jest studentką studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym; magister socjologii

 

Michał Staniszewski: Jest Pani absolwentką studiów magisterskich na socjologii na Wydziale Nauk Społecznych UAM w Poznaniu. Jak Pani wspomina tamte studia? I dlaczego zdecydowała się Pani na podjęcie nauki w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Poznaniu?
Angela Mikołajczuk: Studia socjologiczne wspominam bardzo przyjemnie, przydają się w różnych sytuacjach. Myślałam, aby wiedzę zdobytą na UAM w konkretny sposób ukierunkować. Jednak wybór nowej specjalizacji nie mógł odbiegać od moich zainteresowań i wcześniej nabytych umiejętności. Stąd decyzja (podczas trzeciego roku socjologii) o podjęciu studiów na kierunku Zarządzanie i Marketing w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Poznaniu.

 

Nie ukrywam, że zakrojone na szeroką skalę akcje marketingowe prowadzone przez WSZiB w Poznaniu sprawiły, że zainteresowałam się ofertą tej właśnie uczelni, a następnie podjęłam decyzję o rozpoczęciu studiów. Dziś widzę, że to był dobry wybór.

 

Szczególnie zaskoczył mnie przychylny stosunek do studentów, wiele spraw można załatwić indywidualnie. Wykładowcy przekazali mi także zapał, który później przełożył się na wybór kolejnej, po zarządzaniu przedsiębiorstwem, specjalności – logistyki. Jak zatem widać, także w ramach studiów na zarządzaniu próbuję poznać różne dziedziny. W tym miejscu warto wspomnieć o moich Promotorach, którzy byli bardzo wyrozumiali i cierpliwi!  Osobą, którą bardzo cenię, jest Pani Katarzyna Sandurska – obecnie Kierownik Dziekanatu. Pomoc i życzliwość, jakie mi okazała w trudnych dla mnie chwilach – początki macierzyństwa oraz  sesja – były ogromne.

 

Już podczas studiów na socjologii zrozumiałam, że w każdej firmie są potrzebne osoby, które potrafią rozmawiać z drugą osobą, z klientem, które tworzą wizerunek firmy. Połączenie technik socjologicznych z marketingowymi może przynieść ciekawe efekty.

 

We WSZiB w Poznaniu ważne jest to, że student może realizować swoje projekty, że uczy się tego od wykładowców, także jak najatrakcyjniejszego – w sensie wizualnym – ich przedstawienia. Przygotowanie własnej prezentacji i przedstawienie jej przed większym gronem osób jest ogromnym przeżyciem. Ważne, by uczelnia taką możliwość stwarzała.

 

M. S.: W maju 2008 r., jeszcze przed obroną prac licencjackich, wzięła Pani udział w jubileuszowej V sesji „Studenci Studentom – Wykładowcy Studentom”, która tworzy właśnie możliwość sprawdzenia się przed większą grupą osób. Jak Pani wspomina to doświadczenie?
Referat „GPS jako nowa technologia logistyczna”A. M.: Podczas tej sesji przedstawiłam referat zatytułowany GPS jako nowa technologia logistyczna. Jest to jednocześnie tytuł mojej pracy licencjackiej, którą przygotowałam pod okiem dr. Ryszarda Groszaka. Logistyka jest dziś jednym z kluczowych działów wielu firm, istnieją przy tym duże możliwości optymalizacji kosztów związanych z logistyką. Optymalizacją taką musi się jednak zajmować specjalista od logistyki.


Zakończenie V sesji Studenci StudentomMożliwość przedstawienia własnych przemyśleń w formie referatu przed większą grupą osób stanowi bardzo cenne doświadczenie, dla wielu osób jest możliwością przełamania własnych zahamowań. Zdobywa się umiejętności komunikacyjne, które często na rynku pracy odgrywają rolę decydującą.  

 

M. S.: Była Pani też zaangażowana w działalność organizacji SIFE – Studenci dla Przedsiębiorczości.
A. M.: Najważniejsza jest chęć, chęć działania, robienia czegoś. Niezbędny jest jednak przycisk, który sprawi, że ta chęć się uaktywni. W tym momencie pojawia się problem wolontariatu, tego, by robić coś, co może od razu nie przyniesie korzyści. Różne doświadczenia się jednak gromadzą i w końcu będzie można to wykorzystać.

 

Projekt „Młody Biznesmen”SIFE poznałam jako prężną organizację. W projekcie „Młody Biznesmen” myślałam o przekazaniu wiedzy na temat założenia własnej firmy uczniom z gimnazjum, którzy za kilka lat mogą stać się moimi konkurentami na rynku pracy, konkurentami także na rynku samodzielnych firm. A coraz więcej osób myśli o założeniu własnej firmy. SIFE był szansą na sprawdzenie się w tego typu działalności. W przypadku projektu „Młody Biznesmen” istotny był udział władz uczelni w spotkaniu kończącym projekt.

 

Uczestnictwo w projektach SIFE jest też wyróżnieniem, czymś prestiżowym. Nie każdy przecież sprawdziłby się w takich działaniach. Pojawia się satysfakcja z uczestnictwa w czymś, co samemu się tworzy. Część osób poprzez SIFE znalazło pracę.

 

Projekt „Młody BiznesmenSIFE uczy też działania w grupie, często jest tak, że spotkanie kilku silnych osobowości rodzi tarcia, nieporozumienia. Ważne jednak, by te osoby miały chęć do działania. Niezwykle ważna jest umiejętność rozwiązywania konfliktów w grupie, jeśli już się pojawią. Dochodzą też różne okoliczności. Sama w pewnym momencie studiowałam dwa kierunki, pracowałam, urodziłam dziecko. Można jednak to wszystko pogodzić.

 

M. S.: SIFE jest organizacją, w której niezwykle istotna jest kwestia relacji pomiędzy przywództwem a pracą zespołową.
Zakończenie projektu „Młody Biznesmen”A. M.: W każdej grupie są osoby, które mają cechy lidera. Ważne jest, by lider potrafił scalić różne osobowości, by potrafił różne charaktery połączyć w zespół. To, z czym spotykamy się w takich sytuacjach na studiach, jest w dużej mierze odzwierciedleniem relacji w pracy. Są tu osoby, które chcą bardziej zaistnieć, które mają najwięcej cech przywódczych, są też osoby, które wolą stać w cieniu, ale i takie, które potrafią korzystać z działań innych osób. Trzeba również pamiętać, że nie zawsze możemy wymagać od wszystkich tego, czego wymagamy od siebie.

Czasem ciężko jest oddać jakieś zadanie innej osobie. Zwłaszcza jeśli mamy świadomość, że najlepiej zrobimy to sami. Mówiła o tym podczas spotkania we WSZiB w Poznaniu pani Magdalena Łazarkiewicz.

 

M. S.: Kończyła Pani dwie specjalności, a więc musiały też powstać dwie prace licencjackie.
A. M.: Jeśli chodzi o specjalność logistyka, to – jak wspominałam – jej zręby przedstawiłam podczas konferencji „Studenci Studentom – Wykładowcy Studentom”.

Natomiast ze specjalności zarządzanie przedsiębiorstwem przygotowałam pracę u pani Rektor dr Barbary Kobusiewicz. Dotyczy ona działalności medycznej, stanowi próbę zdefiniowania charakteru nowej kliniki medycznej. Ośrodek ten tworzy moja siostra. Mam nadzieję, że moja praca w konkretny sposób jej w tym pomoże. Zaproponowałam też stworzenie programu lojalnościowego.  

 

M. S.: Wiem, że jest Pani młodą mamą. Jak sobie Pani radzi z tyloma obowiązkami i wychowywaniem syna?
A. M.: Ta mała osoba, mój syn Kajtek (Kajetan Stanisław), sprawia, że mam jeszcze więcej sił na realizację kolejnych pomysłów. Bez niego wiele dobrych rzeczy nie miałoby miejsca. Macierzyństwo daje ogromną siłę. Wiem, że dziecko potrzebuje obecności rodzica, ale dla niego chce się zrezygnować z wielu dotychczasowych przyjemności. Dziecko pokazuje, że te dawne przyjemności okazują się tylko stratą czasu. Mam nadzieję, że tych chwil, które spędzę z moim synem, będzie jak najwięcej, mimo wielu obowiązków.

Okazuje się, że w wychowaniu pomagają mi także studia socjologiczne. Staram się nauczyć Kajtka konsekwencji, żeby się nie poddawał, jak mu coś nie wychodzi. Może to być drobna rzecz, ale dzięki temu uczy się, że nie można rezygnować. Staram się wyznaczać mu granice, których nie może przekraczać.

Już teraz wiem, że dziecko może stworzyć dla rodzica zupełnie nowy świat. „Ukochana” praca jest, ale może jej nie być. Dziecko buduje wartości, których nikt inny i nic innego nie jest w stanie zbudować. Czasem rzeczywiście jest ciężko, zaczynam się wahać, tracę cel z oczu. Wtedy przychodzi Kajtek i swoim uśmiechem sprawia, że znów wiem, dlaczego to wszystko robię. A moment, kiedy zasypia i mówi mi do ucha: „Kocham Cię, Mamusiu”, rekompensuje wszystkie zarwane noce.

 

M. S.: Dostała się Pani na studia doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym. Co Panią skłoniło do podjęcia kolejnych studiów?

A. M.: Studia trzeciego stopnia stawiają przede mną nowe wyzwania i kiedy wytrwam w swoim postanowieniu, będą z pewnością spełnieniem moich marzeń. Jest to pragnienie dalszego zagłębiania się w interesujące mnie tematy. Myśl o dalszym kształceniu pojawiła się na jednym z wykładów dr. Ryszarda Orlińskiego. Pasja, z jaką opowiadał o rachunkowości – dziedzinie budzącej postrach u wszystkich studentów, była inspirująca. Potem pojawiły się jeszcze inne momenty, w których przekonałam się, że to jest moja droga – droga wykładowcy tworzącego „spektakl wiedzy”, gdzie widownia jest nie tylko słuchaczem, ale i uczestnikiem. Tak, chciałabym, aby także moi studenci w przyszłości wychodzili z moich wykładów zainspirowani do dalszych zmagań. Może kiedyś będę mogła właśnie tutaj, we WSZIB w Poznaniu, przekazywać swoją wiedzę kolejnym pokoleniom studentów! Kto wie?

 

M. S.: Studia, praca, wychowywanie dziecka. Czy pośród tych wszystkich obowiązków jest jeszcze miejsce na dodatkowe zainteresowania?
A. M.: Trochę jest, choć niewiele. Fotografia, książki, a ostatnio cudownie mroźne spacery nad Wartą.

 

Styczeń 2009 r.







Projekt i wykonanie: neoDIRECT

Biuro Rekrutacji
WSZiB w Poznaniu


tel. 61 835 15 11
fax 61 835 19 27
adres e-mail rekrutacja@wszib.poznan.pl

Gadu-Gadu: 8671322


Adres biura, godziny otwarcia.